Komentarz Kasi po losowaniu
Dodane przez Administrator dnia Lipiec 27 2012 16:15:21
Na prawdziwy urlop, czytanie książek i gotowanie przyjdzie czas dopiero po igrzyskach. Do Londynu przyjechałam po medal - twierdzi Kasia która udzieliła
wywiadu reporterowi Polskiej Agencji Prasowej.

W ubiegłym roku z Chinką walczyłaś czterokrotnie, wygrałaś jeden pojedynek w Pradze czy Chen Fei do dobry wybór losu na pierwszą walkę o 1/16 finału?


Niektóre z zawodniczek pasują mi bardziej, inne mniej. Ale podczas zgrupowań były treningi techniczno-taktyczne, podczas których przygotowywaliśmy się pod te konkretne, niewygodne przeciwniczki, jak Hwang Ye-Sul z Korei Południowej, Holenderka Edith Bosch i właśnie Chen. Pragnę wywalczyć medal. Wiem, że mnie stać na niego

W finale tegorocznych mistrzostw kontynentu w rosyjskim Czelabińsku polska zawodniczka przegrała z Bosh. Zrewanżowała się jej w ubiegłym miesiącu w Pucharze Europy w Pradze.

Holenderka jest znakomitą judoczkę i jedną z faworytek olimpijskiej rywalizacji. I choć wolałabym trafić na nią w dalszej części zawodów, jestem gotowa na konfrontację
- przyznała Kłys, która przed pięcioma laty, jeszcze pod panieńskim nazwiskiem Piłocik (stąd też pozostał jej przydomek "Piłka"), po raz pierwszy wywalczyła srebro ME.

W 2009 roku Katarzyna Kłys wyszła za mąż za znanego judokę, starszego od siebie o cztery lata Artura Kłysa, dwukrotnego mistrza kraju, który został jej trenerem; zamieszkali w Krakowie. W Londynie też są razem.

Taki układ mi odpowiada, w trakcie zajęć szkoleniowych mąż ma dobry wpływ, mobilizuje. Nikt nie zna mnie tak dobrze, jak on, wie kiedy docisnąć, a kiedy odpuścić. Bardzo dobrze się dogadujemy, i - co najważniejsze - wyniki to potwierdzają

Kłysowie są zapracowanym małżeństwem, rzadko mają czas na odpoczynek."Takiego prawdziwego urlopu w roku olimpijskim nie było. Na krótko wyskoczyliśmy na narty do Włoch i do SPA Malinowy Zdrój. Wakacje, czytanie książek, słuchanie muzyki i gotowanie planuję po igrzyskach".

Katarzyna Kłys na co dzień studiuje we Wszechnicy Świętokrzyskiej.

W zasadzie została mi już tylko obrona pracy licencjackiej. To też już niebawem. Do tej pory najważniejsze były przygotowania do olimpiady - zakończyła.

Źródło : PAP